| Pyszna, puszysta babka z makiem. |
Ostatnio miałam straszną ochotę na słodkości... Praktycznie codziennie zjadałam pół paczki biszkoptów albo i całą. Aż nagle wpadłam na pomysł, żeby je sobie upiec. To było bardzo pouczające. Do porcji biszkoptów, którą zjadłam na raz wsypałam... 3 łyżki cukru. A jak zjadłam te 3 łyżki cukru i to sobie uświadomiłam, to pomyślałam: stop, przecież ja nigdy nie przepadałam za słodyczami, a tu nagle taka odmiana. Od tamtej pory raz na jakiś czas kupię jeszcze jakąś paczuszkę, ale już nie trzymam ich cały czas w domu pod ręką. I jak przestałam wpieprzać (sorry, ale trudno to inaczej nazwać) nałogowo te biszkopty, to z wagi zniknął nagle cały 1 kilogram!
Jedyne czego nie zamierzam sobie odmawiać to domowe ciasta. Nie sypię do nich nie wiadomo ile cukru i nie piekę ich codziennie. Raz na tydzień, dwa, trzy... zależy jak tam się ułoży. Poza tym wiem, że nie ma w nich chemii. No i jak mam ochotę na mak, to jak inaczej niby go zjeść? :D
A ta babka powstała właśnie dlatego, że miałam ochotę na mak. Taka ot ucierana babka z makiem. A pyszna i znikająca ekspresowo :)